Koscielec

Żeby przejść masyw Czerwonych Wierchów trzeba się przygotować na całodzienną wędrówkę. W razie załamania pogody lub spadku formy mamy po drodze kilka możliwości na skrócenie wycieczki i szybsze znalezienie się na dole.

- Z Zakopanego bezproblemowo łapiemy busa do Kuźnic skąd zaczyna się nasza wędrówka i niebieskim szlakiem idziemy na Halę Kondratową. Po drodze warto na chwilę wstąpić do Pustelni Brata Alberta. Budynek projektował przyjacielowi Stanisław Witkiewicz. Krótki postój można też zrobić na Hali Kalatówki i poobserwować pasące się nieopodal owce.


- Na Halę Kondratową mamy już tylko godzinę marszu. Od schroniska podążamy zielonym szlakiem na Przełęcz Pod Kopą. Stromym zboczem docieramy na górę i skręcamy w prawo czerwonym szlakiem. Od tej pory idziemy granią i po kolei zdobywamy wierzchołki Czerwonych Wierchów: Kondracka Kopa (2005 m.n.p.m), Małołączniak (2096 m.n.p.m), Krzesanicę (2122 m.n.p.m) i Ciemniak (2067 m.n.p.m). Tutaj nie znajdziemy już żadnych drzew ani krzewów, rośnie za to charakterystyczna roślina przypominająca trawę, Sit Skucina, która na jesień przybiera czerwoną barwę i to właśnie dzięki niej Czerwone Wierchy zawdzięczają swą nazwę

 

- Graniówka jest niezwykle barwna widokowo. Przejście zajmuje około 1,15h Przed sobą podziwiamy szczyty Tatr Zachodnich, po lewej stronie mamy słowacką Dolinę Cichą, w oddali dostrzec można nawet Tatry Niżne. Po prawej stronie Kotlina Zakopiańska z Beskidami i Pieninami na horyzoncie.
Trasa jest urozmaicona. Raz idziemy stromo pod górę, raz w dół do przełęczy.
Przy słabej widoczności (np. mgła, śnieg) trzeba mieć się na baczności, gdyż pozornie gładkie zbocza urywają się stromymi, skalnymi przepaściami(!) na stronę północną i jeśli ścieżka nie jest dobrze widoczna bardzo łatwo zmylić drogę i utknąć w niebezpiecznym terenie. Szczególnie zimą poleca się chodzić z przewodnikiem, który bardzo dobrze zna teren.


- Najdłużej zajmie nam sam powrót do Zakopanego. Trzeba sobie dobrze oszacować czas i siły żeby nie wzywać TOPR-u w połowie drogi. Już z Kondrackiej Kopy możemy zacząć schodzić żółtym, potem czerwonym szlakiem do Doliny Strążyskiej (około 3h) albo kontynuować żółtymi znakami, Doliną Małej Łąki i autobusem do Zakopanego.


- Z Małołączniaka możemy zacząć schodzić w dół niebieskim szlakiem (także około 3h), który jest bardziej wymagający, prowadzi nas skalnym źlebem, po drodze musimy nawet wspomagać się sztucznymi ułatwieniami. Szlak jest odradzany jeśli jest ślisko(!). Tutaj należy się ściśle trzymać ścieżki ponieważ bardzo łatwo wejść w niebezpieczny i eksponowany teren. Warto mieć ze sobą przewodnika, który, doskonale zna drogę oraz będzie nas asekurować w razie potrzeby.


- Jeśli decydujemy się dotrzeć do końca to z Ciemniaka schodzimy czerwonym szlakiem, stromym, ale w miarę bezpiecznym zboczem do Doliny Kościeliskiej (około 3h), a potem już 15 min łatwą, znaną wszystkim ścieżką do Kir skąd łapiemy busa do Zakopanego.


Całość zajmie nam 8-9 godzin. Przejdziemy ponad 15 km.

Życzymy udanej wędrówki. Prosimy o zachowanie ostrożności, dostosowanie się do warunków pogodowych oraz zasad obowiązkujących w TPN-nie.

Udostępnij ten artykuł

Submit to DiggSubmit to FacebookSubmit to Google PlusSubmit to StumbleuponSubmit to Twitter